Na szczęście dzisiaj nie musiałam się w nic dużo angażować. Siedziałam przy oknie z herbatą, patrząc na niewyobrażalność równomierności spadających z nieba płatków śniegu. Wszystkich zadziwia śnieg na początku kwietnia. Dlaczego nie spotyka się niby z akceptacją? Bo co? Nie jest banalny i oczywisty. Przynajmniej miał odwagę zrobić coś innego, przekroczyć granice własnych możliwości. Ale nikt tak o tym nie myśli. Dla ludzi wciąż gdzieś zabieganych to tylko głupi śnieg, który tyko spowolnia ich plany.
Nie rozumieją tego bo może sami wolą być oczywiści. Nie rozumiem co w tym takiego. Myślę, że to dobrze gdy człowiek zawodzi nasze oczekiwania, kiedy nie odpowiada z góry powziętym wyobrażeniom.
Typowość to koniec człowieka, to wyrok na niego. Jeżeli nie da się go podciągnąć pod żaden wzorzec, jeżeli nie jest typowy, to znaczy, że spełnia co najmniej połowę wymagań, jakie stawia się człowiekowi. Jest panem samego siebie, zdobył już szczyptę nieśmiertelności...
Dobranoc :)
Przypominam, że możecie pisać kiedy tylko chcecie.
welcomeatchaos@wp.pl

