środa, 1 kwietnia 2015

Bardziej codziennie

 Cześć Aniołki :) Dzisiaj nie wycisnę z siebie chyba nic sensownego więc tylko napiszę co u mnie.
Tym razem noc przemknęła dosyć spokojnie. To pierwszy dzień z ostatniego czasu kiedy nie miałam koszmaru. Niech tak póki co zostanie.
 Zdołałam w ostatniej chwili wstać i doczołgać się do mojego piekła (czyt. szkoły) Nie było tak źle jak myślałam, to trzeba przyznać. W końcu to już ostatni dzień szkoły przed Świętami.
 Nie mogę ustalić na ten czas nowej wizyty u psychologa i psychiatry. Za to dzisiaj byłam na terapii rodzinnej. Nic nowego... Jak za każdym razem. Nie chcę wchodzić już w szczegóły. Męczą mnie takie spotkania. Właściwie jakby nie patrzeć to męczy mnie większość rzeczy, wymagających jakiegokolwiek zaangażowania. Jestem raczej osobą, której nie przeszkadzałaby myśl przespania całego życia. Z psychologicznego punktu widzenia nie jest to w żadnym stopniu dobre i zdrowe podejście, wręcz typowo depresyjne.
 Czasami kiedy wertuję swoje myśli łapię się na akceptowaniu ich w określony sposób. Aby wiedzieć czy dana myśl jest poprawna aby ją zakodować postępuję według terapeutycznych strategii. Za dużo przebywam z psychologami... Swoją drogą, to dziwni ludzie. Nienawidzisz ich też z samego faktu, że nie chcesz słuchać ich rad i tego co Ci chcą powiedzieć. Ale na ogół nie przekraczają cienkiej granicy instruktarzu "Jak masz żyć". Na ogół :)
 Z dzisiaj tylko tyle. Przepraszam, wiem, że ostatnio nie poruszam danych tematów tylko więcej piszę o sobie. Nie wiem czy wam to odpowiada. Mam nadzieję, że chociaż w niewielkim stopniu.
 Dobranoc Aniołki
 welcomeatchaos@wp.pl

   WelcomeAtChaos


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz