Dużo się zmieniło.
Tak, to dobre określenie na to wszystko. Najlepsze po ciągłych rozwodzeniach się i długich, bezsensownych wyjaśnieniach. Blog wywróciłam do góry nogami. Ale jeszcze nic o tym nie powiem.
Tak, to dobre określenie na to wszystko. Najlepsze po ciągłych rozwodzeniach się i długich, bezsensownych wyjaśnieniach. Blog wywróciłam do góry nogami. Ale jeszcze nic o tym nie powiem.
Będę
pisać inaczej, już piszę. Nie lubię postrzegać tego wszystkiego jako
radykalniej zmiany i nagłej rewolucji. Gdyż nie było nawet jej
kulminacyjnego momentu. A nawet nie było jej jakby wcale.
Będą felietony, będą wiersze.
Będzie mój ukochany absurd i psychodeliczność.
Nie zdążyłam przysłowiowo ogarnąć jeszcze tego wszystkiego. Dużo rzeczy jest tymczasowo.
Sama jestem ciekawa tego wszystkiego. Ale pierwszy raz od dawna nie wymagam od siebie niezdrowo wszechobecnego sukcesu. To dobre uczucie.
Nie zdążyłam przysłowiowo ogarnąć jeszcze tego wszystkiego. Dużo rzeczy jest tymczasowo.
Sama jestem ciekawa tego wszystkiego. Ale pierwszy raz od dawna nie wymagam od siebie niezdrowo wszechobecnego sukcesu. To dobre uczucie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz