Uczestniczę powierzchownie w bardziej jakby pospolitych warstwach mojego życia.
A tak naprawdę to nie wiem, co się teraz dla mnie liczy. Mentalnie jestem poza tym wszystkim, tylko nie wiem dokąd dokładnie uciekam.
***
Byłem buntownikiem łagodnym
najłagodniejszym z możliwych
ale krańcowym
Poszedłem do końca
Za daleko ?
Chciałem unieść wszystkie
nieszczęścia świata ludzi
I zwariowałem
Ale czy od tego ?
Dziś powoli. Więcej siły fizycznej ale mimo to mogłabym spać całymi godzinami. Sen już nie jest dla mnie koniecznym odpoczynkiem dla organizmu ale częstą odskocznią dla psychiki . Już nie regeneruje ale uzależnia. Jeśli już się to nie stało.
Coraz bardziej doceniam siebie, staję się sama przed sobą atrakcyjna i wiem, że są rzeczy za które warto byłoby mnie pokochać. Tylko nie wiem czy jest ktoś na tyle głupi i lekkomyślny, żeby się tego podjąć.
W takim razie szukam głupca, który mnie pokocha? Sama nie wiem . Myślę, że nie dojrzałam do miłości, myślę że to za dużo. Kochanie kogoś zabiera bardzo dużo energii a teraz jest mi ona potrzebna mimo, że na co dzień wydaje mi się jej nie brakować. To jak w tym wierszu.
'(...) Wiesz, nie mam podzielności uwagi toteż kiedy jem, palę i piję, czytam książkę i oglądam telewizję nie mogę w tym czasie nikogo kochać...'
Messy Hair
xx

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz