wtorek, 17 marca 2015

"Nikt nie lubi mieć smutnych przyjaciół..."

 Witajcie. Dawno mnie tu nie było, ale dopiero niedawno wyszłam ze szpitala. Bardzo to przeżywałam, w końcu spędziłam tam ponad pół roku. Próbowałam ogarnąć trochę moje życie, jeśli jest to w ogóle możliwe.
 Będę częściej dodawać posty. Dotąd mało pisałam o moim życiu. Myślałam, że nikogo to nie zainteresuje Odzwyczaiłam się od mojego starego stylu pisania.
 Wróciłam do szkoły. Mam zajęcia indywidualne, muszę nadrobić wszystkie zaległości z poprzedniego półrocza. Potem wracam do domu i nie mogę znieść trwałego doświadczania rzeczywistości. To raczej nie jest naturalne. Więc jedyne co mogę robić to śpię. Mogę zasnąć o każdej porze. Śpię w nocy, w szkole na przerwach i w domu. To najlepsze co ostatnio mnie napotyka- SEN. Cały czas żyję, ale zawieszona pomiędzy stanem rzeczywistości a nieświadomości . To co wokół mnie nie ma ze mną wtedy bezpośredniej styczności. Jakie to mogłoby być piękne, żyć ale zasnąć i nigdy się nie obudzić. Żyć swoim snem.
 Nie mam z kim rozmawiać. Wszyscy ludzie i wspomnienia zostały w szpitalu. Siedzę na korytarzu sama i słucham muzyki. ONI są tylko do zabawy do pośmiania się, inaczej ich nie interesujesz. Spójrzmy szczerze, nikt nie chce mieć smutnych przyjaciół, bo takim trzeba przecież pomagać, a oni nie maja na to czasu i ochoty. Chciałam powiedzieć kiedyś przyjaciółce, że się źle czuję i dlaczego... Powiedziała "Jak masz pisać takie rzeczy, to nie pisz do mnie wcale". No dobrze... W takim razie stosuję się do tego.Spytałam się ostatnio czy mogę do niej napisać kiedy źle się poczuję i będę smutna. Powiedziała NIE. Tyle mi wystarczy.Może to i lepiej. Nie wszystko jest dane nam rozumieć... Pozorne szczęście w dzisiejszym świecie jest raczej wskazane. Jeśli może KTOŚ Z WAS chce pogadać, to z chęcią. Nawet nie wiecie ile radości mi tym sprawicie. Jeszcze raz przepraszam za taką długa przerwę. Teraz jestem już dla Was iii dziękuje, że jesteście.
     Trzymajcie się Aniołki...



                                                                 welcomeatchaos@wp.pl


4 komentarze:

  1. myślałaś o tym że może ONI się ciebie boją ? albo nie wiedzą jak mają z tobą rozmawiać..może o to chodzi

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedzą jak bo nigdy nie próbowali. Ale to już nieistotne. Można się przyzwyczaić. Dziękuję za komentarz. Pisz jesli tylko masz ochotę czy chcesz pogadać. Trzymaj się Aniołku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. widocznie ta przyjaciółka nie jest prawdziwa :-) tak sądzę

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiedzmy, że "przyjaciółka od zabawy i żartów". Ludzie nie lubią wnikać głębiej.

    OdpowiedzUsuń