Witajcie znowu Aniołki. Jestem taka
zmęczona... Z każdym dniem wydaje mi się, że coraz ciężej jest żyć. Czy tak ma być już zawsze? Poranek, gdy nie chce się wstać, zmierzch, kiedy
nie chce się jeszcze umierać, wieczór pełen obaw, niekończące się
noce udręk. Już nie potrafię płakać, chyba nie potrafię. A kochać ? Gdzie podziało się moje uczucie miłości ?
Boże, co ja ze sobą zrobiłam ? Nie nadaję się już chyba
do niczego. A ja ciągle dziwię się dlaczego nikt przy mnie nie chce zostać.Wiem tylko, że
umrzeć można zawsze, a istnieć tylko teraz.
Daję Życiu szansę, ale czy zdoła zauroczyć mnie równie jak Smierć ? Jeśli nie, to odejdę jutro.. A jeśli nie to jeszcze później. Po prostu jestem i obserwuję do czego to wszystko zmierza. Lubię pisać, zwłaszcza gdy jest mi bardzo źle. Bo jaki ty jesteś mój świecie ? Niby wszystko takie proste, wszytko ma swoje określone miejsce. Tylko, że ja nic z tego nie rozumiem albo
rozumiem, kiedy jest już za późno...
Proszę, napiszcie do mnie. Chcę z kimś tak bardzo porozmawiać...
welcomeatchaos@wp.pl
WelcomeAtChaos
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz