sobota, 16 sierpnia 2014

Przychodzą powoli ale nagle. Pustoszeją wszystkie zakamarki duszy...

 Czas GO przywołać... Nie sądziłam, że to powiem ale bez niego odczuwam Pustkę, nicość. A ona jest jeszcze gorsza niż ON - Smutek. Chociaż sama już nie wiem , oni wszyscy tylko mieszają mi w głowie. Oczywiście nie musiałam GO długo szukać ani głośno krzyczeć. Był obok... Miał być sam, ale przyszedł z Samotnością. Miał zabrać za to Pustkę ale tego nie zrobił. Skłamał, oszukał... Teraz towarzyszą sobie wszyscy razem. Nie mogę nic im powiedzieć, znają mnie już długo. Zagrozili Lękiem. A Ból przyszedł sam. Ogarniająca mnie Bezsilność pozwoliła Mu wejść. Rozczarowanie za to, jest  inne niż Oni. Wchodzi pod koniec. Dyskretnie prześlizguje się, wypełniając wszystko. Przychodzą powoli ale nagle. Pustoszeją wszystkie zakamarki duszy...


"Co by było, gdy­by twarz człowieka mogła dokład­nie wy­razić całe wewnętrzne cier­pienie, gdy­by zo­biek­ty­wizo­wała się w ak­cie ek­spres­ji cała wewnętrzna męka? Czy mog­li­byśmy jeszcze roz­ma­wiać ze sobą? Czy nie mu­sieli­byśmy wówczas mówić, zak­ry­wając ręko­ma twarz? Życie byłoby prak­tycznie niemożli­we, gdy­by owa nies­kończo­ność od­czuć, jaką w so­bie no­simy, uzewnętrzniała się w ry­sach twarzy. Nikt nie miałby już od­wa­gi przej­rzeć się w lus­trze, bo w gro­tes­ko­wym i tra­gicznym za­razem wi­zerun­ku twarzy sta­piałyby się w jed­no pla­my i wstęgi krwi, ra­ny, co nig­dy się nie zab­liźnią i stru­gi łez, co nig­dy nie będą pow­strzy­mane. "    
                                                                  ~ Emil Cioran 

     
    WelcomeAtChaos
 
   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz