Czas GO przywołać... Nie sądziłam, że to powiem ale bez niego odczuwam Pustkę, nicość. A ona jest jeszcze gorsza niż ON - Smutek. Chociaż sama już nie wiem , oni wszyscy tylko mieszają mi w głowie. Oczywiście nie musiałam GO długo szukać ani głośno krzyczeć. Był obok... Miał być sam, ale przyszedł z Samotnością. Miał zabrać za to Pustkę ale tego nie zrobił. Skłamał, oszukał... Teraz towarzyszą sobie wszyscy razem. Nie mogę nic im powiedzieć, znają mnie już długo. Zagrozili Lękiem. A Ból przyszedł sam. Ogarniająca mnie Bezsilność pozwoliła Mu wejść. Rozczarowanie za to, jest inne niż Oni. Wchodzi pod koniec. Dyskretnie prześlizguje się, wypełniając wszystko. Przychodzą powoli ale nagle. Pustoszeją wszystkie zakamarki duszy...
"Co by było, gdyby twarz
człowieka mogła dokładnie wyrazić całe wewnętrzne cierpienie, gdyby
zobiektywizowała się w akcie ekspresji cała wewnętrzna męka? Czy
moglibyśmy jeszcze rozmawiać ze sobą? Czy nie musielibyśmy wówczas
mówić, zakrywając rękoma twarz? Życie byłoby praktycznie
niemożliwe, gdyby owa nieskończoność odczuć, jaką w sobie nosimy,
uzewnętrzniała się w rysach twarzy. Nikt nie miałby już odwagi
przejrzeć się w lustrze, bo w groteskowym i tragicznym zarazem
wizerunku twarzy stapiałyby się w jedno plamy i wstęgi krwi, rany,
co nigdy się nie zabliźnią i strugi łez, co nigdy nie będą
powstrzymane.
"
~ Emil Cioran
WelcomeAtChaos
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz