Kolejny lęk... Ogień nieokiełznany, wszystko niszczący. Nic nie pozostaje do zrobienia. Nic... albo wszystko. Wziąwszy we władania by dusze rozpalać a nie ciało niszczyć zmienić można wszystko. Wszystko co codzienne, pełne rutyny. Szare i ponure. Jedyne czego brakuje to poruszenia. Ognia charyzmy i ciepła. Już nie niszczącego. Aby rozpalać wszystko trzeba przejąć nad nim władzę. Nie możemy uciekać przed naszym lękiem, musimy stać się jego panem. Rozpalić serca nienawistne. Zniszczyć na zawsze co kruche i materialne, zostawić to czego ogień strawić nie może - duszę. Już odnowioną. Poddajmy się płomieniom, jednak sami nad nimi panując. Spalając wszystko aby wszystko powstać też mogło z popiołów, ale już żywe jak nigdy wcześniej.
"Gdybym mógł, cały świat doprowadziłbym do agonii, aby dokonać oczyszczenia życia u samych jego korzeni; podłożyłbym pod nie palący, podstępny płomień - nie po to, by je zniszczyć, ale by przydać mu nowego wigoru i żaru. Ogień, jaki podłożyłbym pod ten świat nie sprowadziłby nań ruiny, lecz tylko zasadniczą, kosmiczna przemianę. W ten sposób życie przywykłoby do wysokiej temperatury i nie byłoby już środowiskiem dla miernoty."
(E.Cioran)
(E.Cioran)
WelcomeAtChaos


